Slow Fashion, czyli jak książka blogerki uratowała moje życie.

IMG_20151026_105611
Tym razem kilka słów o pozycji obowiązkowej każdej fashionistki, która wpadła w szał konsumpcjonizmu. Obecne czasy wymagają od nas idealnego wyglądu, podążania za najnowszymi trendami i posiadania.

Ja również wpadłam w manię konsumpcjonizmu. Chciałam mieć coraz więcej i więcej. Nowa bluzka, oryginalne perfumy. Nowa biżuteria, bo przecież nie mogę chodzić non sto w tym samym łańcuszku. Miałam coraz więcej, ale tylko pozornie byłam szczęśliwa. Moje konto bankowe coraz bardziej zubożało i zamiast móc wyjechać na weekend, siedziałam w domu z nową torebką.
Na szczęście w porę się otrząsnęłam. Już nie potrzebuję tego wszystkiego wystarczy mi to co mam. Kupno ubrań bazowych pozwala mi stworzyć mnóstwo oryginalnych stylizacji. Moja szafa wreszcie nie jest przepełniona i mogę się w niej odnaleźć. Większą przyjemność sprawiają mi zakupy raz na jakiś czas niż codziennie. Przestałam bezmyślnie przeglądać strony internetowe i w końcu mam więcej czasu dla męża. A to wszystko dzięki książce Joanny Glogazy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s